Wreszcie, wzięłam się za napisanie czegoś. Zero weny, zero notatek.
Dzisiaj... przy 31 stopniach Celsjusza ... mózg wypływa uszami '='
Komentujcie !
Amalia & Alavanna ~
Pokazujemy to, co dla wielu ludzi wydaje się codziennością a dla nas jest piękne, ujmujące i niezwykłe nawet wtedy, gdy spotykamy się z tym kilka razy w ciągu jakiegoś określonego odcinka czasu.
Opowiem wam pewna prawdziwą historię... Mąż pewnej kobiety popełnił samobójstwo, skacząc z mostu. Zrozpaczona żona była wierząca i poszła na rozmowę z proboszczem swojej parafii. I zapytała:
OdpowiedzUsuń- Proszę księdza, czy mój mąż może być zbawiony?
A on na to:
- Niech mnie pani posłucha: gdy pani mąż skakał z tego mostu, myślał "Matko Boska, czuwaj nade mną. Panie Boże, wybacz mi". Niech się pani za niego modli i niech mi pani wierzy - on będzie zbawiony.
Owym proboszczem był przyszły święty :)
Zawsze jest lepsza opcja. Nie wszyscy ludzie są silni psychicznie, a niektóre wydarzenia są druzgocące. Ale zawsze jest jakaś inna opcja. Zawsze. Powiem inaczej - samobójstwa jest wyjściem, ale zawsze najgorszym z możliwych.